Od dłuższego czasu moja pielęgnacja musiała być przede wszystkim szybka i wygodna. Przy pracy, życiu w ciągłym biegu i dwójce małych dzieci naprawdę trudno znaleźć czas na wieloetapowe rytuały. Wraz z zakończeniem zimy i nadejściem wiosny, moja skóra zaczęła coraz bardziej pokazywać zmęczenie - pojawiły się przebarwienia, drobne zmarszczki, ziemisty koloryt i takie ciągłe wrażenie przesuszenia. Dlatego bardzo zależało mi na kosmetykach, które faktycznie działają, ale jednocześnie nie wymagają spędzania pół godziny przed lustrem. I właśnie dlatego tak polubiłam serię od Bielenda.

Wieczorne ukojenie i łagodne oczyszczanie

Wieczorem zaczęłam stosować multiceramidową emulsję do mycia i demakijażu. To jeden z tych produktów, które od razu robią dobre wrażenie. Bardzo dobrze domywa makijaż i SPF, ale przy tym jest naprawdę delikatna. Po całym dniu w klimatyzacji, smogu i miejskim pędzie moja skóra często była napięta i podrażniona, a po tej emulsji mam wrażenie, że od razu wygląda dużo lepiej. Nie zostawia uczucia ściągnięcia, co dla mnie jest ogromnym plusem, bo wiele produktów do demakijażu mocno mnie wysuszało.


Oczyszczanie, nocna regeneracja i wysoka ochrona SPF 50 na dzień. Wszystko, czego potrzebuje zmęczona skóra

Nocna regeneracja – mój absolutny faworyt

Później nakładam serum-koncentrat multi naprawczy na noc i to jest zdecydowanie mój ulubieniec z całej trójki. Rano skóra wygląda dużo bardziej świeżo, nawet po krótkiej nocy. Jest bardziej wygładzona, miękka i wygląda zdrowiej. Po kilku tygodniach zauważyłam też, że koloryt cery zrobił się bardziej wyrównany, a przebarwienia stały się mniej widoczne. Bardzo lubię też jego konsystencję - nie jest ciężka i szybko się wchłania.


Kilka chwil przed lustrem dla promiennej i wygładzonej skóry 

Poranny blask i ochrona SPF 50 w jednym kroku

Rano z kolei używam skoncentrowanego przeciwzmarszczkowego serum rozświetlającego SPF 50. Dopiero od niedawna stosuję SPF zarówno latem jak i zimą. To kosmetyk idealny dla osób, które rano mają dosłownie kilka minut dla siebie. Lubię to, że łączy pielęgnację z wysoką ochroną przeciwsłoneczną, więc nie muszę nakładać wielu warstw produktów. Skóra po nim wygląda promiennie i zdrowo, ale bez efektu tłustego błysku. Bardzo dobrze sprawdza mi się też pod makijaż.


Wygodne dozowanie i formuła, która natychmiast się wchłania - czas na szybki rytuał

Te kosmetyki zdecydowanie ułatwiają moją codzienność. Nie obiecują cudów po jednym użyciu, ale regularnie stosowane naprawdę poprawiają wygląd skóry. Przy zmęczeniu, stresie i szybkim tempie życia właśnie takich produktów najbardziej potrzebowałam - skutecznych, komfortowych i takich, które sprawiają, że nawet po ciężkim dniu człowiek wygląda trochę bardziej na wypoczętego.

Masz pytania?
Skontaktuj się z autorem.
Monika Targosz

Mama dwójki dzieci, łącząca aktywność zawodową z życiem w ciągłym biegu, dla której kluczem w pielęgnacji jest wygoda, oszczędność czasu i natychmiastowe rezultaty. W swojej codziennej rutynie stawia na kosmetyki wielozadaniowe.