Mam 60 lat i choć niejedno już w życiu przetestowałem, to muszę przyznać – pielęgnacją nigdy specjalnie się nie zajmowałem. Zawsze wychodziłem z założenia, że mydło, woda i tyle. Problem w tym, że lata robią swoje – zęby straciły dawny blask, a stopy i dłonie, które całe życie ciężko pracowały, zaczęły o tym głośno „mówić”. 

Postanowiłem to zmienić i przez kilka tygodni testowałem zestaw produktów, które miały odświeżyć mój wygląd od stóp do... uśmiechu. Efekt? Mile mnie zaskoczył.

Jaśniejszy uśmiech bez skomplikowanych zabiegów

Zacznijmy od uśmiechu, bo to on wita ludzi jako pierwszy. Na co dzień sięgałem po Tołpa ON White Double White – pastę z zaawansowaną formułą łączącą sodę oczyszczoną, optyczny rozjaśniacz i kwas PAP. Brzmi jak chemia z laboratorium, a działa naprawdę prosto – zęby robią się wyraźnie jaśniejsze, a szkliwo, wbrew obawom, nie ucierpiało. Fluorek sodu w składzie dodatkowo mnie uspokoił, bo w moim wieku o zęby trzeba dbać podwójnie ostrożnie.

Kiedy chciałem efektu „od zaraz”, na przykład przed ważnym spotkaniem rodzinnym, wybierałem Tołpa ON White Visible White. Ta pasta obiecuje wybielenie nawet o 3 odcienie i, o dziwo, dotrzymuje słowa – już po kilku dniach zauważyłem, że przebarwienia od kawy i herbaty (a piję jej sporo) zaczęły znikać, a zęby lśniły zdrowszą bielą.


Pasta do zębów, która wybiela i oczyszcza uśmiech przebarwiony przez kawę, wino czy papierosy - Optycznie wybielająca pasta do zębów Tołpa double white

Szukanie ratunku dla zmęczonych stóp i napracowanych dłoni

Dalej w kolejce były stopy – temat, o którym mężczyźni w moim wieku wolą milczeć, a niesłusznie, bo sucha, pękająca skóra to nie wstyd, tylko naturalna kolej rzeczy. Wieczorami, po całym dniu na nogach, nakładałem maść silnie natłuszczającą FOOT PROGRAM Supremelab z lanoliną. Z mocznikiem, witaminami E i A oraz D-pantenolem to prawdziwa bomba regeneracyjna – rano stopy były miękkie, bez śladu po dokuczliwym pękaniu na piętach. Kiedy skóra wymagała czegoś więcej niż samego natłuszczenia, sięgałem po zmiękczający krem do stóp z mocznikiem 20% i kwasem salicylowym. Zrogowaciałe fragmenty, które latami odkładałem „na potem”, ustępowały w ciągu kilku dni regularnego stosowania. Stopy odzyskały elastyczność, jakiej nie pamiętałem od dawna.


Krem do stóp z mocznikiem 20% wybrany przez Janusza do testów miał wspomóc w wygładzeniu i nawilżeniu skóry stóp



Na koniec dłonie – moje narzędzie pracy przez całe życie, teraz mocno tego doświadczone. Tu z pomocą przyszedł ultra nawilżający krem do rąk Soraya z serii Hialuronowy Mikrozastrzyk, z olejkiem ze słodkich migdałów i multipeptydami. Nazwa brzmi jak coś z gabinetu kosmetycznego, ale efekt czuć od razu – skóra staje się aksamitnie gładka, a uczucie ściągnięcia, które towarzyszyło mi od lat, po prostu zniknęło.


Pielęgnacja dłoni kremem to nieodłączna część dbania o skórę rąk - Janusz wybrał Ultra nawilżający krem do rąk, olejek ze słodkich migdałów i multipeptydy, który nawilża skórę, dodaje jej miękkości i odmładza

Jako facet, który w młodości uważał krem do rąk za „babskie sprawy”, dziś śmiało mogę powiedzieć – to był błąd. Wystarczy kilka minut dziennie, żeby poczuć realną różnicę – zęby jaśniejsze, stopy miękkie, dłonie odżywione. Nie trzeba rewolucji w łazienkowej szafce, wystarczy kilka sprawdzonych produktów i odrobina konsekwencji. Polecam każdemu, kto – tak jak ja – zbyt długo odkładał pielęgnację na „kiedyś”.

Masz pytania?
Skontaktuj się z autorem.
Janusz Rączka

Janusz ma 60 lat i niedawno odrzucił mit, że kosmetyki to „babskie sprawy”. Testował na własnej skórze czy kilka minut konsekwentnej pielęgnacji wystarczy, by zadbać o dłonie, stopy i jaśniejszy uśmiech.