Blue Monday to określenie, które co roku wraca w styczniu – zwykle mówi się o trzecim poniedziałku miesiąca. Ma być dniem „najgorszego nastroju” w roku: poświąteczne zmęczenie już zdążyło się odezwać, pogoda nie rozpieszcza, a do wiosny wciąż daleko. W praktyce wiele osób faktycznie odczuwa wtedy spadek energii, ale warto pamiętać o jednym: Blue Monday nie jest pojęciem medycznym ani naukową diagnozą. To hasło, które zyskało popularność głównie dzięki przekazom marketingowym i mediom. Mimo to może być dobrym pretekstem, żeby zatrzymać się na chwilę i zadbać o siebie – bez presji, bez wielkich planów, za to w zgodzie z tym, co realnie poprawia komfort.

Skąd wziął się Blue Monday?

Historia Blue Monday jest dość „nowoczesna”. Koncepcja narodziła się w ramach kampanii promocyjnej i szybko podchwyciły ją media, bo dobrze opisuje styczniową atmosferę: krótkie dni, mało słońca, chłód, powrót do obowiązków i postanowienia, które czasem zaczynają ciążyć. Niezależnie od genezy, uczucie zimowego spadku formy bywa prawdziwe – i nie trzeba go bagatelizować. Lepiej potraktować je jak sygnał: „potrzebuję więcej troski o siebie”.

Dlaczego samopoczucie tak często odbija się na wyglądzie (i odwrotnie)?

Gorszy nastrój potrafi zostawić ślad na skórze: zmęczenie w rysach, poszarzały koloryt, większa wrażliwość, uczucie ściągnięcia. Działa to też w drugą stronę – kiedy skóra wygląda zdrowiej i jest lepiej „zaopiekowana”, łatwiej poczuć się pewniej i po prostu przyjemniej we własnym ciele. To nie magia ani obietnice bez pokrycia, tylko codzienna psychologia: rytuał pielęgnacji daje poczucie wpływu, a poprawa komfortu skóry potrafi podnieść nastrój.

Bezolejowy hydro-krem nawadniający z efektem GLOW z niacynamidem idealnie sprawdzi się na dzień i na noc, a jego bezolejowa, żelowa formuła nie obciąża skóry i szybko się wchłania.

Jak umilić sobie Blue Monday małymi rzeczami?

Nie trzeba rewolucji. Czasem wystarczy kilka drobnych kroków: krótki spacer w ciągu dnia, ciepły napój, ulubiona muzyka w tle, wcześniejsze odłożenie telefonu, kilka minut ciszy. Dobrze działa też drobny gest „dla siebie” – choćby zakup kosmetyku, po który będzie miło sięgnąć. Taki wybór ma znaczenie nie dlatego, że rozwiązuje wszystko, tylko dlatego, że mówi: „robię coś, co poprawia mój komfort tu i teraz”.

Mały rytuał pielęgnacyjny na Blue Monday

W takie dni pielęgnacja może być czymś więcej niż szybkim krokiem rano i wieczorem. To prosty sposób, żeby odzyskać wrażenie świeżości i wygody, zwłaszcza gdy skóra jest odwodniona, poszarzała albo wygląda na zmęczoną. Jeśli ma być lekko, bez obciążenia i z przyjemnym efektem „odświeżenia”, można ułożyć rutynę z kilku kroków:


Taki rytuał ma też wymiar psychiczny: kiedy skóra mniej „ciągnie”, wygląda na bardziej wypoczętą i zmniejsza się uczucie napięcia, rośnie poczucie, że dzień jest choć odrobinę bardziej pod kontrolą.

Składniki, które wspierają skórę – i pośrednio samopoczucie

Jeśli Blue Monday ma być dniem, w którym robimy sobie trochę lepiej, warto postawić na pielęgnację nastawioną na nawodnienie, odświeżenie i mniej zmęczony wygląd.

Trzy rodzaje kwasu hialuronowego o różnych masach cząsteczkowych działają wielopoziomowo: od szybszego podniesienia nawilżenia w głębszych warstwach naskórka (ultra-niskocząsteczkowy 2–10 kDa), przez wygładzenie i poprawę elastyczności bardziej powierzchniowo (50–100 kDa), aż po ochronny hydrofilm, który ogranicza utratę wody i daje efekt komfortu (1000–1500 kDa). Skóra, która mniej „ciągnie”, jest bardziej sprężysta i wygląda świeżej, potrafi wyraźnie poprawić nastrój – bo znika to codzienne, drażniące uczucie dyskomfortu.

Składniki fermentowane (Fermented Essence) – w tym m.in. fermentowana woda ryżowa oraz produkt fermentacji drożdży – są kojarzone z formułami, które wspierają odżywienie i regenerację. W praktyce często przekłada się to na wrażenie „uspokojenia” skóry i bardziej równy wygląd, bez efektu szarości czy „zmęczonej” powierzchni. A kiedy cera wygląda i czuje się lepiej, łatwiej wejść w dzień z większą lekkością.

Ekstrakt z alg czerwonych bywa ceniony za to, że pomaga zmniejszać widoczność oznak zmęczenia i wspiera bardziej świeży, młodszy wygląd skóry. To ważne szczególnie zimą, gdy twarz szybciej traci blask, a rysy wydają się cięższe. „Bardziej wypoczęty” efekt w lustrze potrafi realnie wpłynąć na nastawienie – nie dlatego, że trzeba wyglądać perfekcyjnie, tylko dlatego, że widać, że skóra dostaje to, czego potrzebuje.

Minerały morskie wspierają odżywienie skóry i jej regenerację, co przekłada się na lepszą kondycję warstwy ochronnej. Gdy skóra jest lepiej odżywiona, częściej reaguje mniejszą wrażliwością na zimno i suche powietrze, a to ma znaczenie dla komfortu w ciągu dnia. Mniej dyskomfortu = mniej rozproszenia i więcej przestrzeni na poprawę nastroju.

Chlorella vulgaris extract wspomaga procesy naprawcze skóry i sprzyja jej wzmocnieniu, co jest szczególnie istotne wtedy, gdy cera jest osłabiona lub „przeciążona” (np. pogodą, suchym powietrzem, zmęczeniem). Regularne wsparcie tego typu składnikiem pomaga budować wrażenie, że skóra wraca do formy – a to, psychologicznie, daje przyjemne poczucie zadbania o siebie.

Roślinna tauryna (obecna w wybranych formułach) bywa wykorzystywana w pielęgnacji nastawionej na odświeżenie i poprawę kondycji skóry, zwłaszcza gdy jest ona poszarzała lub wygląda na zmęczoną. Jeśli twarz szybciej odzyskuje „żywszy” wygląd, łatwiej poczuć się bardziej energicznie – nawet wtedy, gdy dzień zaczyna się pod znakiem Blue Monday.

Hydro Plumping to kosmetyki dedykowane dla cery wymagającej regeneracji i wielopoziomowego nawodnienia.

Blue Monday po swojemu

Nie każdy odczuwa spadek energii tak samo. Ale jeśli akurat aktualnie jest trudniej, potraktuj ten moment jako czas zadbania o siebie i skupienia się na własnych potrzebach. Czasem poprawa nastroju zaczyna się od prostych rzeczy: ciepła, chwili ciszy, kremu, który daje ukojenie, i skóry, która po kilku minutach wygląda na bardziej wypoczętą. To małe sygnały, że można sobie zrobić trochę lepiej – nawet w poniedziałek.

 

Masz pytania?
Skontaktuj się z autorem.
Aurelia Nowik

Pasjonatka pielęgnacji